W mchu i paproci leżała na grzbiecie mała mrówka. Splotła swoje nóżki i wypoczywała. Nie wiadomo, jakim cudem pozwoliła sobie na chwilę odpoczynku. Co wyrwało ją z kieratu codziennej krzątaniny? Być ona sama o tym nie wiedziała. Jednak umiała cieszyć się chwilą błogiej beztroski. Poleżała tak kilkanaście minut, a potem wróciła do swoich zajęć.
Autor: Ewa Damentka