W mchu i paproci leżało małe dziecko. Było uśmiechnięte i pogodne. Jego plecki otulał mech, a paprocie raz po raz dotykały delikatnej buzi malucha. Dziecko gaworzyło i śmiało się na przemian. Miało jakąś niewidzialną więź z otoczeniem. Czerpało siłę i radość z miejsca, w którym się znajdowało. Było szczęśliwe.
Autor: Gwiazdeczka