W mchu i paproci leżała szyszka. Schowała się tam przed słońcem. Jeszcze niedawno jej miejscem był szczyt drzewa, teraz leżała nisko. Gdy była na poprzednim miejscu obserwowała latające ptaki i odczuwała ciepło słońca i powiew wiatru. Na wysokości było cudownie. Czas jednak się zmienił, a szyszka spadła i leżała sobie wśród roślin. Można było się zastanawiać, czy to jakiś smutny upadek, czy też może metafora czasu. Umysł podpowiadał, że wśród mchu i paproci też jest świat, który funkcjonuje całkiem dobrze i przewidywalnie.
Autor: Adam