Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, oddychamy balsamicznym górskim powietrzem, które z każdym oddechem oczyszcza umysł i ciało. Doznajemy lekkości i odzyskujemy przestrzeń w sobie. I słyszymy, jak nasze zrelaksowane organy mówią nam: „dziękujemy”.
Autor: Danuta Majorkiewicz