Trzymasz w dłoniach – 48

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za chęć nauki, za pęd do wiedzy. Ciągle kończysz jakieś kursy, sprawiając mi radość. Za to, że jesteś ambitna i pracowita. Dziękuję Ci za Twoją spontaniczność i pomysłowość, za to, że chce Ci się chcieć. Za cele, które sobie wyznaczasz i systematycznie osiągasz. I za dobre chwile razem. Jestem z Ciebie dumna. Matka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz