Trzymasz w dłoniach – 46

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za radość i poczucie humoru. Za Twą dobroć, wrażliwość, pomysłowość i spontaniczność. Za wiele wspólnie spędzonych chwil. Dziękuję za Twą troskę, szczególnie na górskich szlakach, gdy podpowiadałeś mi, gdzie mam postawić nogę lub gdzie chwycić ręką za łańcuch. To niezapomniane chwile. Jestem z Ciebie dumna. Matka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz