Mężczyzna spoważniał – 41

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przeczytał umowę, którą przed chwilą prawie zaakceptował. Powstrzymał go przerażony okrzyk żony. Umowę czytali kilka razy i za każdym razem znajdowali kolejne niepokojące zapisy małym druczkiem, które przy pierwszym czytaniu wtapiały się w tło. Podsumowując – gdyby zgodził się na zainstalowanie tego programu, zgodziłby się na przekazanie programiście swojego domu, sprzedanie dzieci i oddanie w wieczyste użytkowanie własnej żony. Poza tym, przez dwadzieścia lat miałby oddawać połowę swojej pensji. Zdenerwowany mężczyzna napisał maila na adres załączony do dokumentacji. W odpowiedzi dostał link do instalki programu z poprawną umową i krótkie wyjaśnienie. Programista napisał, że podejrzewał, że ludzie nie czytają umów, więc zawarł w swojej takie dziwne zapisy. Program sprzedaje od kilku lat, idzie jak świeże bułeczki, a mężczyzna jest pierwszą osobą, która zauważyła, że umowa na użytkowanie programu jest kuriozalna, delikatnie mówiąc. W nagrodę i jednocześnie przeprosiny programista zaproponował dożywotnie rozszerzenie licencji na wszystkie wersje tego programu, jakie kiedykolwiek powstaną.

Autor: Ewa Damentka