Mężczyzna spoważniał – 38

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą, płynąc łódką, obserwował dwie rzeki. Małą spokojną, bezpieczną, wpadającą do dużej rzeki, szerokiej o bystrym nurcie. Lubił to miejsce. Ów obraz kojarzył mu się z życiem i z pewnym rodzinnym spotkaniem sprzed lat, kiedy to młodzi małżonkowie przechwalali się, co dadzą swoim żonom.

– Ja swojej żonie kupię futro z norek.

– A ja samochód – powiedział drugi.

Na to spokojnym głosem odrzekł trzeci:

– A ja swojej żonie dam spokojne, bezpieczne życie.

Żona owego mężczyzny powiedziała oburzona:

– No wiesz, mogłeś powiedzieć coś innego, a nie, że dasz mi szarą, nudną prozę życia.

Odrzekł:

– Prozę życia owszem, ale piękną, radosną, pełną wspaniałych momentów.

Dziś wspomina tamto spotkanie, patrząc na dwie rzeki. Na tę małą, spokojną, której brzegi są porośnięte wysokimi trawami, a na tafli wody pływają duże liście grążeli. Rzeki, która jest ostoją ryb i ptactwa wszelkiego gatunku. Uosobieniem ciszy, spokoju, bogactwa fauny i flory. A ta duża jest szeroka, z kamienistymi brzegami, zabezpieczonymi przed rwącym nurtem, ale też piękna.

A jaką rzeką ty jesteś? I co wpiszesz w swoje życie?

Autor: Danuta Majorkiewicz