Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyglądał się swoim dzieciom. Zaskoczyły go dojrzałością swoich spostrzeżeń i decyzji. Dotarło do niego, że nie powinien już za nie decydować, co jest dla nich dobre. Pora posłuchać, czego one chcą, ku czemu dążą. Pora pozawalać im na samodzielne decyzje i na naukę życia z tymi decyzjami. Pora na pozwalanie, by doświadczały i same wyciągały z tego wnioski. No dobrze, ale gdzie wtedy będzie jego miejsce? Czy on będzie nadal potrzebny? Po głębszym namyśle, uznał, że jedna tak, że będzie potrzebny tylko musi się bardziej starać, więcej obserwować, mniej mówić… „Dam radę, ale łatwo nie będzie” – pomyślał i sięgnął po kubek z kawą. Usiadł wygodnie z fotelu i słuchał, co dzieci mówią na temat swoich trosk, problemów i prób ich rozwiązywania.
Autor: Ewa Damentka