Stary pojazd – 25

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził sezonowych robotników. Robił to od wielu lat. Kiedyś woził Polaków do Francji, na zbiory truskawek; do Holandii – na prace przy tulipanach; do rozmaitych miejsc w Polsce, na sezonowe prace. Teraz wozi głównie obcokrajowców ze Wschodu, którzy w Polsce wykonują te same prace, co kiedyś Polacy za granicą. Jego kierowca zastanawiał się niekiedy, jak to się stało, że Polska dla niektórych nacji stała się Zachodem, ale nie miał zwykle czasu na dłuższe myślenie, bo jego stareńki pojazd co chwila dopominał się o uwagę i troskliwą pielęgnację. Wtedy kierowca myślał przelotnie, że tak jak on odziedziczył ten samochód po swoim dziadku, tak samo chciałby, żeby jego wnuk też nim jeździł.

Autor: Ewa Damentka

Ruda wiewiórka – 40

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy usłyszała śpiew. Przestała się niepokoić i zaczęła słuchać. Gdy śpiew ucichł, uspokojona wiewiórka udała się na poszukiwanie większej ilości orzechów, by zaopatrzyć zimową spiżarnię.

dla Janusza napisał Adam

Wesołe światełka – 39

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również wiewiórki, które wychodziły ze swoich dziupli i odnajdywały kryjówki ze swoimi zapasami. Cieszyły się nimi jak ludzie zadowoleni z zapasów zgromadzonych w piwnicach.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stary pojazd – 24

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził porannym świtem młodego eleganta i jego sekundanta do lasku pod miastem. Miał tam skrzyżować szpadę z rywalem do ręki ukochanej złotowłosej hrabianki. Miał nadzieję, że miłość doda mu skrzydeł i umiejętności, i zwycięży.

dla Magdy napisali Ela i Krzysztof

Stary pojazd – 23

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził gońca z przesyłką. Hamował, wymijał pieszych i rowerzystów na rowerach z wielkimi kołami, kluczył między pojazdami. Goniec wyjrzał przez okno i popatrzył na ścianę zamku mieniącą się zielonym bluszczem. „Pięknie tutaj” – pomyślał – „wreszcie wysłali mnie w rozsądne miejsce z przesyłką dla królowej”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ruda wiewiórka – 39

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy pomyślała, że ma już dość szukania, dość orzechów i dość bycia wiewiórką. Wolałaby być wilkiem i niczego się nie bać. Chciałaby móc polować na inne zwierzęta i nie szukać schronienia dla głupich orzechów.

Jak pomyślała, tak się stało. Była wilkiem. Na początku poczuła się tak pełna mocy i siły, że biegła biegła przez las jako wilk, ile sił. Po jakimś czasie poczuła przejmujący głód. Rozglądała się za jakimś pożywieniem. Okazało się, że to nie może być tak łatwe, jak myślała. Za każdym razem, kiedy zobaczyła jakieś zwierzątko, nie potrafiła go zaatakować, zabić i zjeść. Zrozpaczona pomyślała, że życie wiewiórki jednak było o wiele fajniejsze.

Autor: Gwiazdeczka

Skupiony Merlin – 60

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która pływała w koło. Miała domek w szklanej kuli i równie uważnie obserwowała Merlina. Merlin chyba jednak czytał rybce w myślach, bo wziął akwarium i wylał jego zawartość do wanny pełnej wody, aby rybka mogła rozprostować płetwy i cieszyć się przestrzenią.

Autor: Małgorzata

Stary pojazd – 22

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził eliksir szczęścia. Był on ukryty w buteleczkach starannie owiniętych w płótno. Do kogo miał trafić załadunek, nikt nie wiedział.

Auto jechało przed siebie i mam nadzieję, że eliksiru wystarczy dla wszystkich istot na Ziemi.

Autor: Gwiazdeczka