Jabłonka uginała się – 37

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na wielki coroczny festyn jabłek. Pragnęły zobaczyć swoje siostry i braci z sąsiednich drzew. Całe mnóstwo skrzynek pełnych jabłek, a one wśród nich. Razem tworzyły cudowny zapach, który wydobywał się z nich i unosił się nad sadem. Chciały usłyszeć gwar, śmiech dzieci pomagających przy zbiorach. Tyle zamieszania wyłącznie z ich powodu… Ach, jak cudownie być jabłkiem.

Autor: Gwiazdeczka

Skupiony Merlin – 54

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która miała ogromny dylemat. Ze swoimi życzeniami zwracała się do niej „księżniczka”, która była pełna pychy i pogardy dla ludzi. Chciała mieć dom i przyjmować w nim gości, ale myśl o pracy budziła w niej złość. Chciała dostać służących-niewolników spełniających jej zachcianki i rozpieszczających ją. Merlin postanowił pomóc Złotej Rybce swoją dobrocią, którą rozsiewał w sercu „księżniczki”. I wnet sama zaczęła pracować. Zaczęła wszystko robić z własnej i nieprzymuszonej woli.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ruda wiewiórka – 18

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy nadciągnęły gęste chmury i zaczęła się ulewa. Przestraszona wiewiórka wypuściła orzeszek i szybko schowała się w małej dziupli. Słyszała grzmoty i odgłosy ściany deszczu. Myślała o porzuconym orzeszku i wierzyła, że znajdzie go, kiedy ucichnie zawierucha. Po kilku minutach zrobiło się cicho. Promienie słońca przebiły się przez obłok. Szczęśliwa wiewiórka wyskoczyła z dziupli i pobiegła do miejsca, w którym upuściła orzeszek. Znalazła swój skarb i ponownie zaczęła rozglądać się za miejscem, gdzie mogłaby go schować.

Autor: Gwiazdeczka

Ruda wiewiórka – 17

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy w pobliżu zobaczyła człowieka wyposażonego w profesjonalny aparat fotograficzny. Działając w przemyślany sposób, wzięła orzeszek w pyszczek. Machnęła puszystym ogonkiem w prawo, w lewo i długimi susami pobiegła w stronę pobliskiego budynku. Sprytnie wspięła się po jego ścianie, wysoko pod okap dachu, Mężczyzna fotografował ją. Czuła się jak modelka na wybiegu. W czasie pozowania spostrzegła kryjówkę na swój orzeszek. Gniazdo jaskółek, które odfrunęły na zimę.

Autor: Danuta Majorkiewicz