Ruda wiewiórka – 37

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy usłyszała delikatny chrobot dobiegający spod ziemi. To kret postanowił sprawdzić, kto stoi nad jego domkiem. Uprzejmie zaproponował, że może przechować skarby wiewiórki w swojej spiżarni, bo sam nie jada orzechów. Wiewiórka jednak przyglądała mu się podejrzliwie i szybko uciekła. Z wrażenia wypuściła orzeszek, a kret wturlał go do swojej norki. Miał nadzieję, że wiewiórka zgłosi się kiedyś po swój smakołyk.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 58

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która była równie zdolna jak i on. Potrafiła przewidywać i czytać w myślach ludzi. Uczyła ich marzyć, pragnąć i mówiła: „Wierzę w Ciebie. Dasz radę”. Wiedziała, że każdy, kto ma marzenia, silną wiarę i działa, jest sam dla siebie samospełniającą się Złotą Rybką.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stary pojazd – 18

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził coś pożytecznego dla ludzi. Przewoził rzeczy potrzebne w gospodarstwie i na budowach. Samochód poruszał się powoli, ale był mocno naładowany. Większość ludzi czekała na niego. Kierowca auta czuł się bardzo potrzebny. Mimo swoich lat nie myślał o zmianie zajęcia, ale o dokupieniu przyczepy, by jeszcze więcej produktów trafiało do jeszcze większej liczby osób.

dla Magdy napisał Adam

Młoda kobieta – 273

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Znalazła tam Komnatę Przeznaczenia. Weszła do niej o poprosiła o pomoc i mądrość życiową. Biorąc powyższe pod uwagę Komnata przedstawiła jej opowieść biograficzną o losach jej babuni…

Była to fascynująca historia…

Autor: Jan Smuga

Stary pojazd – 17

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził ryby, które starały się ze wszystkich sił nie wypaść z powozu, ponieważ wtedy dostałyby się prosto w któryś z otworów gębowych kotów. To, że były pozbawione ciał, nie oznaczało, że nie były groźne. Bez ciał, wydawały się nawet groźniejsze – niczym kocie zombie atakujące miasto o poranku. Trzeba uciekać. Oby pojazd jechał szybciej.

dla Magdy napisała Daria

Ruda wiewiórka – 36

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy podbiegła do niej inna wiewiórka z chęcią przechwycenia zdobyczy. Myślała, że będzie to łatwy łup, ale właściciela orzeszka była zdeterminowana go bronić. Na taki kąsek każdy chciałby się załapać.

Autor: Małgorzata

Jabłonka uginała się – 46

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na swoją kolej, kiedy zostaną zerwane i włożone do koszyka. Były podekscytowane czekającą je przygodą. Dokąd trafią i czym będą w przyszłości? Może składnikiem szarlotki albo musem jabłkowym? Może któreś z nich ktoś zje na surowo? Inne zgubi się w transporcie i wpadnie do rzeki? Jeszcze inne wyruszy w podróż do innego kraju?

Tak wiele możliwości i niespodzianek. Jabłka rumieniły się na samą myśl o opuszczeniu drzewa.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 272

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Księżniczek było z dziesięć. Młodsze i starsze, wszystkie ciekawe… ciekawe co dalej. Ta niepewność i oczekiwanie w oczach. Każda chciała wiedzieć, co będzie dalej. Czy jakiś książę się pojawi, albo chociaż ochmistrzyni?

Autor: Patisonek

Stary pojazd – 15

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził zaspanych ludzi. Jechał wolniutko, żeby zapewnić im dodatkowe chwile spokojnego odpoczynku. Gdy dojadą na miejsce, wszyscy wysiądą i wpadną w kołowrót codziennych spraw. A teraz pojazd wybudza ich. Robi to spokojnie i rytmicznie. Przeprowadza ich z zaczarowanej krainy snów do dobrze znanej codzienności. Jeszcze kilka podskoków, jeden zakręt, może dwa… i pasażerowie obudzą się. Przywitają się ze sobą i z ciekawością zaczną nowy dzień.

Autor: Ewa Damentka