Wzruszona Babcia Jaga – 63

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się gościom. Stała wyrzeźbiona z drewna przy drzwiach wejściowych do karczmy. Stołów gęsto, gości mrowie. Kelnerki zwijają się jak w ukropie, ubrane w regionalne stroje. Podają talerze pełne jadła. A pochwały słychać zewsząd od kąta do kąta. Jedni wychodzą, drudzy wchodzą. Niektórzy powracają, bo mają jak najlepsze zdanie o karczmie „Baba Jaga”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta siedząca na ławeczce – 38

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i postanowiła być szczęśliwa. Wstała z ławki i, wracając do domu, dziękowała za wszystko dobre, co spotkało ją w życiu. Nawet za ten miły spacer i za to, że podjęła dziś taką decyzję. Za drzewa, które mijała po drodze, i za to, że jakiś uprzejmy kierowca przepuścił ją na ulicy. Za promienie słońca i za to, że za chwilę przygotuje sobie smaczny posiłek.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 48

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał być pewien, że ma widownię, która będzie podziwiała jego majestatyczny lot, doskonałe wyczucie równowagi, grację i elegancję, z jaką się poruszał. Był samotnikiem, ale od czasu do czasu lubił błyszczeć. Więc teraz starał się prezentować jak najlepiej, a przy okazji szukał potencjalnych widzów.

Udało się, w małej szczelinie wypatrzył błyszczące oczka nornicy. Krążył więc nad jej kryjówką, by w pełni mogła docenić jego potęgę, grację i mistrzostwo. A że przy okazji zje ją potem na obiad? Jastrzębiowi to nie przeszkadzało.

Jego próżność uratowała małej nornicy życie. Gdy jastrząb był zajęty pewną piękną i szczególnie skomplikowaną akrobacją, nornica uciekła ze swojej kryjówki i schowała się w innej. Wcisnęła się w nią i wyrównywała oddech. Chroniły ją wielkie kamienie. Wiedziała, że tu jastrząb jej nie złapie. Bezpieczna, z ciekawością przyglądała mu się przez wąziutką szczelinę. Uznała, że rzeczywiście prezentuje się groźnie, a jednocześnie elegancko i z z wielkim wdziękiem wykonuje swój podniebny taniec.

Autor: Ewa Damentka

Jabłonka uginała się – 19

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na deszcz. Jabłoń powiedziała im, że jest spragniona, a im również przydałby się mały prysznic. Mówiła, że po deszczu ich skórka wygląda jeszcze piękniej i zdrowiej. Błyszczy się i promienieje.

Jabłoń kochała swoje jabłka i chciała dla nich jak najlepiej. Wiedziała, że wkrótce odejdą i celebrowała każdy dzień z nimi spędzony. Cieszyła się ich widokiem i karmiła je swoimi sokami i dobrymi słowami. Była wdzięczna, że tak urosły.

Autor: Gwiazdeczka

Wzruszona Babcia Jaga – 62

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się dzieciom bawiącym się w grę „Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy”. Jedno dziecko zamykało oczy, a reszta chowała się. Przed otwarciem oczu wołało: „raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy” i zaczynało szukać pozostałych. Kto pierwszy został znaleziony, ten zostawał kolejną Babą Jagą. Było przy tym wiele śmiechu i radości, a Babcia Jaga cieszyła się, że tak długo przetrwała zabawa z jej młodzieńczych lat.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Jabłonka uginała się – 18

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały, aż ktoś je zerwie. Każde z jabłek chciało być użyteczne. Te bardziej niecierpliwe spadały z drzew, ale rzadko kiedy były podnoszone z ziemi. Czasami zaopiekował się nimi jakiś jeż i zanosił do swojej spiżarni. Te wytrzymalsze chciały być zerwane. Wydawało się im, że lepiej być użytecznym, niż gnić na ziemi. Prześcigały się wzajemnie w kolorach i blasku, żeby przyciągnąć uwagę człowieka, który zerwie choć jedno z nich.

Autor: Ewa Damentka

Ulice wielkiego miasta – 44

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również i ja tam byłem. Wracałem do domu. Każda chwila zdawała się nieść mnie do bliskich i dawać mi radość i spokój. Z każdą chwilą zbliżałem się do domowego ogniska, które rozświetlało szaro-buro-czarny tłum przechodniów.

Autor: Jan Smuga

Jabłonka uginała się – 17

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na zbiór. Przed jednak owymi zbiorami właściciele sadu chodzili po nim i oglądali każde drzewo, ciesząc się przy tym bardzo. Zdawali sobie sprawę z wielkiego urodzaju, ale mieli też świadomość, jak wiele pracy trzeba będzie włożyć, by owe jabłka zebrać.

Autor: Adam