Jabłonka uginała się – 28

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na ptaki, które odwiedzały je często. Uwielbiały słuchać rozmaitych historii, jakie opowiadali ich skrzydlaci przyjaciele. Jak wiele mogły zobaczyć dzięki swym skrzydłom, w tylu miejscach być. Jabłka z zaciekawieniem wsłuchiwały się w ptasie opowieści. Możliwe, że niektóre były zmyślone, inne prawdziwe. Nie miało to jednak znaczenia. Dzięki nim mogły wyobrazić sobie tyle wspaniałych rzeczy.

Autor: Gwiazdeczka

Kobieta siedząca na ławeczce – 42

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i odpięła guzik pod szyją. Za jej plecami przeszedł mężczyzna z psem. Ten, którego spotykała często na swojej drodze i który się jej podobał. Siedziała rozluźniona, wsłuchując się w odgłosy przyrody. Usłyszała zbliżające się ku niej kroki. Spojrzała w górę. obok niej stał ON.

– Czy możemy pobyć ze sobą chwilę? – zapytał.

– Tak – odpowiedziała pełnym głosem.

Owa chwila trwała długo i szczęśliwie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Jastrząb krążył – 50

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał spróbować najlepszego owocu rosnącego na ziemi. Był raczej przyzwyczajony do mięsa, ale wiedział też, że niektóre zwierzęta jedzą również owoce. W związku z tym ptasie podróże obejmowały teraz sady i ogrody oraz takie miejsca, gdzie rosły owoce. Ranga myśli sprawiała, że wiedział, iż będzie musiał przemierzyć wiele kilometrów i odwiedzić wiele takich miejsc, by odnaleźć swój kulinarny skarb. Podczas swoich przelotów, spotykał w locie kuzynów, z którymi się oczywiście witał. O tej porze roku rosnące na drzewach jabłka były jeszcze słabo rozwinięte, więc poszukiwania musiały trwać dalej. W pewnym momencie ptak poczuł się spragniony i wylądował w lesie. Ugasił pragnienie w małym zbiorniku wodnym, a gdy podniósł głowę, zauważył jakby plantację malin, które można było skosztować.

Autor: Adam

Ambitne drożdże – 64

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc mnożyły się na potęgę. Jednakże nie zdawały sobie sprawy z tego, że mogą spotkać na swojej drodze przeszkody. Aż pewnego razu spotkały mąkę i wodę. Dzięki temu spotkaniu powstał chleb, który zmienił nasz świat.

Autor: Jan Smuga

Ulice wielkiego miasta – 46

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również owoce i warzywa, wyeksponowane w skrzyniach przed sklepami cieszyły oczy i serca przechodniów. Umyte deszczem przemawiały do nich całą paletą barw, która budziła w nich energię i towarzyszyła im w każdej chwili dnia.

Autor: Danuta Majorkiewicz