Jabłonka uginała się – 32

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na ogrodnika i jego wnuczkę. Dziewczynka była po raz pierwszy w sadzie i wypytywała dziadka o wszystko, co zobaczyła w ogrodzie. Dziadek był tym faktem uszczęśliwiony, zdawał sobie bowiem sprawę z przyjemności mówienia o tym, co jest jego pasją. Oczywiście zapytał wnuczkę o to, czy może też zostanie kiedyś ogrodnikiem. Dziewczynka na to odpowiedziała: „Dziadku, na pewno nie zostanę ogrodnikiem, tylko ogrodówką”.

Autor: Adam

Ruda wiewiórka – 8

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy coś lub ktoś wyrwał jej ten przysmak z łapek. Przeraziła się, ponieważ była czujna, a jednak niespodziewanie straciła swój skarb. Rozejrzała się dookoła, popatrzyła w górę i zobaczyła ogromnego ptaka, który najpewniej był tym złodziejaszkiem. Była zła, ale wtedy nagle ptak wypuścił orzeszek, który spadł z powrotem w łapki wiewiórki. W dodatku był bez skorupki.

Autor: Gwiazdeczka

Ambitne drożdże – 68

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc zawsze dbały, aby zawsze był upieczony świeży chleb, który wędrowiec zabierał ze sobą w każdą podróż. Wędrowały z nim dróżkami i drogami, dolinami. Zwiedzały wsie, miasta i miasteczka. Wspinały się na szczyty gór. Gdy wędrowiec posilał się, spożywając chleb, wspierały go swoją siłą i potęgą, dodając mu energii do dalszej wędrówki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta siedząca na ławeczce – 45

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i zapaliła papierosa. „To niezdrowe” – usłyszała zza ławki. Odwróciła się. Za ławką nikogo nie było. „Skąd ten głos” – pomyślała. Głos się nie odezwał już więcej, a kobieta spokojnie dopaliła tego papierosa, po czym zdecydowała, że rzuci palenie.

Autor: Adam

Ruda wiewiórka – 7

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy usłyszała, jak człowiek zaprasza ją go ogrodu, wołając: „Basia, Basia”. Schowała orzeszek do worka policzkowego. Podskoczyła, uważnie nasłuchując. Stanęła i swoimi bystrymi, wyrazistymi oczami obserwowała właściciela ogrodu. Uznała, że można obdarzyć go zaufaniem. Podskoczyła więc do ogrodowego stracha na wróble. Wspięła się po nim i schowała orzeszek do kieszeni jego starej kapoty.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ulice wielkiego miasta – 48

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również twarze przechodniów rozweselały życzliwe myśli o deszczu. Dzięki wodzie wszystko żyje. Mały kwiatek czy wielkie drzewo. Wszystko rośnie aż pod niebo. Cieszą się dorośli i cieszą się dzieci, że woda z nieba leci, bo wszystko, co żyje, pije wodę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ruda wiewiórka – 5

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy coś nowego spadło przy niej. Przyjrzała się temu uważnie i z ciekawością. Nieśmiało powąchała i ugryzła kawałek czekolady. Była ona dość słodka, ale w połączeniu z orzeszkiem laskowym świetnie się uzupełniała. Zadowolona wiewiórka wróciła najedzona do swojej dziupli i położyła się spać.

dla Janusza napisał: Sokolik