Mężczyzna spoważniał – 57

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą patrzył na ocean w dole. Stał na skarpie i zamierzał skoczyć. Woda wyglądała przepięknie. Kiedy skoczył, znalazł się w podwodnym świecie i było jeszcze piękniej. Płynął pod wodą jak zahipnotyzowany. Nie myślał o tym, że zaraz skończy mu się powietrze w płucach. Czuł błogość. W pewnym momencie coś spowodowało, że chciał się wynurzyć. Było ciężko, bo brakowało mu sił i tlenu. Resztką woli wzbił się ponad taflę wody. Przed sobą zobaczył cudną wysepkę. Wyciągnął rękę i dotknął złotego piasku na jej brzegu. Wyszedł z wody, położył się na ziemi i zdał sobie sprawę, że ledwo uszedł z życiem. A tu też przecież jest równie pięknie.

Autor: Gwiazdeczka

Jabłonka uginała się – 1

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały, aż ktoś się nad nimi zlituje i zerwie je z drzewa. Nie chciały same spadać, bo nie zamierzały być obite. Teraz, na gałęziach, były całe, zdrowe i dorodne. Marzyły, że ktoś je zje ze smakiem – surowe lub upieczone, a może zrobi z nich mus, szarlotkę lub kompot. Po to rosły i dojrzewały, żeby ktoś miał z nich pożytek i przyjemność.

dla Patrycji napisała Ewa Damentka

Jastrząb krążył – 42

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał przelecieć blisko ludzi, którzy pięknie się nazywają. Zastanawiał się jednak, jakich ludzi wyszukać. Dowiedział się od kogoś, że pierwszymi imionami są Adam i Ewa. Postanowił więc przy pomocy swojego odczucia wyszukać takie osoby. Działał intuicyjnie.

W końcu jednak zmienił zdanie i przelatywał nad wszystkimi napotkanymi osobami. Nie mógł zapytać o imiona, więc obserwował wszystkie postacie. Przez chwilę zaczął też się zastanawiać, czy ptaki wśród swoich są jakoś nazywane, czy też rozróżnianie odbywa się na innych zasadach.

Pomimo swojego zaangażowania w zastanawianiu się nad systemem nazywania i rozróżniania, porzucił to zajęcie i wzbił się wysoko. Lot odprężył ptaka, który z bardzo dużej wysokości mógł obserwować cały świat.

Autor: Adam

Kobieta siedząca na ławeczce – 27

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i zaakceptowała rzeczywistość. Nie jest w stanie uratować swojego ojca. Może jak dotąd patrzeć z rozpaczą, jak choroba postępuje i go wyniszcza. Może jak dotąd strasznie się bać, że on wkrótce umrze, albo może zmienić nastawienie i pogodzona ze smutną rzeczywistością postarać się umilić tacie te chwile, które mu jeszcze zostały. Podjęła decyzję i ulżyło jej. Od teraz, zamiast się zamartwiać, skupi się na sprawach organizacyjnych i na tym, by dać ojcu wiele miłości i choć odrobinę radości.

Autor: Ewa Damentka

Jastrząb krążył – 41

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał zjeść tort czekoladowy, ale nigdzie nie widział cukierni. Latał nad urwiskiem i w końcu zrozumiał, że na tym pustkowiu jej nie znajdzie.

Poleciał dalej i dotarł do małego miasteczka, gdzie bez trudu znalazł lokalną cukierenkę.

Wylądował i pewnym krokiem wszedł do środka.

Cukiernik był zaskoczony, widząc jastrzębia. Właściwie stanął jak wryty.

Jastrząb bez zmrużenia oka podszedł do lady i wskazał na tort czekoladowy.

Sprzedawca ostrożnie wyjął tort z lodówki i podał niezwykłemu klientowi. Ten ukłonił się godnie, wziął tort i szczęśliwy odleciał nad urwisko.

Autor: Gwiazdeczka

Kobieta siedząca na ławeczce – 26

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i ziewnęła głośno. Cieszyła się swoją chwilą relaksu. Wyjęła wcześniej przygotowaną pyszną kanapkę i zjadła ze smakiem. Czuła smak świeżego chleba, masła i żółtego sera. Plasterki zielonego ogórka delikatnie chłodziły jej podniebienie.

Kilka okruchów rzuciła ptaszkom na ziemię. One też cieszyły się z tego poczęstunku, na przemian podśpiewując i dziobiąc chleb.

Autor: Gwiazdeczka