W mchu i paproci – 44

W mchu i paproci leżała na grzbiecie mała mrówka. Splotła swoje nóżki i wypoczywała. Nie wiadomo, jakim cudem pozwoliła sobie na chwilę odpoczynku. Co wyrwało ją z kieratu codziennej krzątaniny? Być ona sama o tym nie wiedziała. Jednak umiała cieszyć się chwilą błogiej beztroski. Poleżała tak kilkanaście minut, a potem wróciła do swoich zajęć.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta siedząca na ławeczce – 7

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i pomyślała o wszystkich miłych rzeczach, które spotkały ją w życiu. Wspomnienia przepływały jedne za drugim, wprawiając ją w błogi nastrój. Pomyślała, że nie starczyłoby życia, na odtworzenie w pamięci tych wszystkich historii. Chociaż jej życie nie było łatwe, poczuła że jest prawdziwą szczęściarą. Wstała i powolnym krokiem ruszyła w kierunki domu, niosąc ze sobą wszystkie skarby, które przywołała z pamięci.

Autor: Gwiazdeczka

Kobieta siedząca na ławeczce – 6

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i nie robiła nic więcej. Trwała w jednym miejscu, oczekując na to, co da jej otaczająca ją przyroda.

A przyroda była łaskawa: śpiew ptaków, stukot dzięcioła, a w oddali rżenie koni z pobliskiej stadniny.
Kobieta zaczęła zastanawiać się nad przejażdżką konną, ale wtedy musiałaby opuścić magiczne miejsce odczuwań i rozmyślań, na ławeczce pod drzewem.

Autor: Adam

Mężczyzna spoważniał – 51

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą podniósł łyżkę do zupy. Stał przed nim talerz pysznej pomidorowej. On jednak, zanim zaczął jeść, patrzył na łyżkę. Do tej pory widział jedynie posiłek. I zastanowił się, czy zupa smakowałaby mu tak samo, gdyby za każdym razem użył innej łyżki – drewnianej, stalowej, złotej, plastikowej. Żeby się przekonać, jadł zupę różnego typu łyżkami przez siedem dni. Zupa smakowała mu najbardziej, kiedy użył porcelanowej łyżki.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 30

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał się na kimś wyżyć. Kiedyś przelatywał nad miastem i widział, jak gołębie zanieczyszczają pomniki, samochody i ludzi, których nie lubią. Teraz chciał zrobić to samo. Był zły, bo przed chwilą zaniósł do gniazda porządną zdobycz, którą pisklaki zeżarły w ułamku sekundy, a partnerka zrobiła mu awanturę, że się za mało stara. Powstrzymał się siłą woli, choć złość go roznosiła. Na szczęście przypomniał sobie, że gołębie nie zanieczyszczają siebie nawzajem tylko obcych, więc zostawił rodzinę w spokoju i wybrał się w podróż, by sobie ulżyć.

Autor: Merlinek