Trzymasz w dłoniach – 50

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za wspólnie spędzony czas. Bardzo miło go wspominam. Całuję”.

Autor: Małgorzata

W mchu i paproci – 8

W mchu i paproci leżał żuk. Właściwie spał, a kiedy się obudził, nie mógł wstać, ponieważ leżał na plecach. Przebierał nóżkami, ale wtedy zapadał się w mech niczym w bagno. Robił, co mógł, jednak nie na wiele się to zdało. Wtedy znieruchomiał. Bardzo chciał się wydostać, tylko nie wiedział jak. Wzeszło słońce i osuszyło z porannej rosy mech i paprocie. Pod wpływem promieni słonecznych mech wyprężył się niczym płuca, które nabierają powietrza. Żuk sturlał się z mchowej górki i ruszył przed siebie.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 32

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą spoglądał na magiczny księżyc. Pierwszy raz widział takie zjawisko. A było to całkowite zaćmienie naszego satelity. Księżyc był purpurowy, z delikatną poświatą dookoła. Długo trwało, zanim odsłonił swą pyzatą twarz i wtedy zaświecił mocno, srebrzyście, i rozjaśnił gorącą, letnią noc.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Raczkujące niemowlę – 53

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło coś czarnego podłużnego, z różnymi guziczkami. Z zainteresowaniem wzięło to coś do ręki i mocno ścisnęło w celu poznania. Wtem usłyszało muzykę, więc z radością zaczęło podskakiwać w jej rytmie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 49

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za miłość, którą mnie obdarzałaś w szczególny sposób. Miałaś wielu wnuków i każdemu dawałaś siebie inaczej. Dziękuję Ci za wspólne chwile, za rozmowy, których tak bardzo potrzebowałam. Trafiałaś do mojego serca. Dziękuję Ci za delikatność i wrażliwość. Twoja miłość pozostawiła we mnie dobre wspomnienia i jeszcze dziś mnie rozgrzewa. Wnuczka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz