Droga początkowo łatwa – 42

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, wędrowcowi, mimo zmęczenia, towarzyszyła wszechogarniająca radość. Radość zdobywcy stojącego na szczycie, skąd, jak okiem sięgnąć, widać inne szczyty zapraszające do ich zdobycia.

Bo góry mają w sobie moc i potęgę. To budzi w człowieku potrzebę zdobywania kolejnych szczytów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W mchu i paproci – 12

W mchu i paproci leżało dużo ciekawych przedmiotów. Wróżki wyprawiły przyjęcie i zgromadziły wszystko, co w tym celu potrzebne. Zaprosiły mnóstwo przyjaznych stworzeń do wspólnej zabawy. Przestrzeń rozświetlały lampiony, które gospodynie przyjęcia starannie przygotowały. W powietrzu unosił się cudny zapach pyłków kwiatowych rozpylonych specjalnie na tę okoliczność. Na stole z kory drzewa stał słój miodu i mnóstwo innych pożywnych potraw. Parkiet z mchu był mięciutki, a łodygi paproci kojąco kołysały się na głowami leśnych istot. Zaczęła się zabawa, która na długo wprawiła zebranych w szampański nastrój.

Autor: Gwiazdeczka

Raczkujące niemowlę – 54

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło, że rodziców na łóżku jednak nie ma. Rozpłakało się, by ich przywołać. Oczywiście pojawili się przy nim w tempie światła. Już po chwili dziecko znów było radosne.

Autor: Małgorzata

Droga początkowo łatwa – 41

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, roztaczał się przepiękny widok… Bezkresne góry i lasy, piękne jeziora i łąki… Słowem, kraina wiecznej szczęśliwości…

Morał z tego taki: Każda droga ma swój mniej lub bardziej oddalony cel.

Autor: Jan Smuga

W mchu i paproci – 10

W mchu i paproci leżała kamienna rzeźba przestawiająca karzełka, którego nogi dotykała moneta popychana przez żuka gnojownika. Rzeźba powstała na moich oczach, a teraz leżała sobie w mchu, jakby nigdy nic. Ocieniały ją paprocie i gdzieniegdzie oświetlały promyki słońca, którym udało się przez te paprocie przedrzeć. Byłam ciekawa tej rzeźby i chciałam jej dotknąć, gdy przeszkodził mi w tym dziki okrzyk mojego syna, który wrzasnął: „uwaga” i zarzucił wędkę. Wyglądało, jakby chciał łowić ryby w lesie. Skuliłam się, gdyż żyłka z haczykiem przeleciała tuż nad moją głową. Syn z okrzykiem triumfu podchodził do kamiennej rzeźby, ale potknął się o kamień ukryty w mchu i wypuścił wędkę z rąk. Gdy haczyk dotknął rzeźby, przemienił się w kamień, podobnie żyłka i cała wędka. Razem z mężem i synem przestraszyliśmy się i szybko odeszliśmy z tego miejsca. Poszliśmy do domu i udawaliśmy, że cała przygoda nigdy się nie zdarzyła.

Autor: Ewa Damentka

Mężczyzna spoważniał – 33

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyglądał się swoim dzieciom. Zaskoczyły go dojrzałością swoich spostrzeżeń i decyzji. Dotarło do niego, że nie powinien już za nie decydować, co jest dla nich dobre. Pora posłuchać, czego one chcą, ku czemu dążą. Pora pozawalać im na samodzielne decyzje i na naukę życia z tymi decyzjami. Pora na pozwalanie, by doświadczały i same wyciągały z tego wnioski. No dobrze, ale gdzie wtedy będzie jego miejsce? Czy on będzie nadal potrzebny? Po głębszym namyśle, uznał, że jedna tak, że będzie potrzebny tylko musi się bardziej starać, więcej obserwować, mniej mówić… „Dam radę, ale łatwo nie będzie” – pomyślał i sięgnął po kubek z kawą. Usiadł wygodnie z fotelu i słuchał, co dzieci mówią na temat swoich trosk, problemów i prób ich rozwiązywania.

Autor: Ewa Damentka

Wilk przymrużył oczy – 51

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo od dawna nikt nie naruszał jego terenu. Przyzwyczaił się do spokoju i nie zauważył, jak się rozleniwia, traci czujność, życiową energię i starzeje się, odkąd odeszła jego ukochana wilczyca. Patrząc na dziewczynkę śmiało idącą poprzez las, spostrzegł, że ma ona spojrzenie dojrzałej kobiety. Poczuł dziwny dreszcz. Już nie patrzył za nią. Odwrócił się i poszedł w las w poszukiwaniu nowej partnerki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W mchu i paproci – 9

W mchu i paproci leżały zgromadzone patyki. Ów zbiór patyków był wynikiem pracy mrówek. Co prawda były to tylko gałązki, ale ich umiejscowienie miało głębszy sens.

Szefowa mrówek, obserwując bobry, rozkazała swoim przyjaciółkom zebrać drewienka, by zrobić tamę. Jednak gdy spadł duży deszcz, drewienka stały się tratwami dla poszczególnych mrówek, a nie budowlą, która miała tamować strumień wody.

Autor:  Ada