Droga początkowo łatwa – 44

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, patrzysz daleko przed siebie i dookoła masz nieograniczoną przestrzeń, a jednocześnie bardzo ograniczoną, niewielką ilość miejsca na szczycie. Być może w takich właśnie momentach człowiek uczy się stawiania sobie granic i określania w różnych sytuacjach przestrzeni życiowej, aby czuć się bezpiecznie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W mchu i paproci – 16

W mchu i paproci leżało stare drewniane krzesło. Jedną nogę miało wyłamaną. Mimo że zdawało się być bezużyteczne, wyglądało, jakby tu właśnie miało być. Niczym wrak statku, majestatycznie spoglądało z góry na mech i paprocie. Promienie słońca filtrowały jego szkielet, rzucając zjawiskowe cienie. Wyłamana noga leżała na mchu pod paprociami. Przypominała tratwę ratunkową unosząca się na zielonej fali.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 36

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą podniósł skrawek papieru, który wypadł z kieszeni jego ukochanej. Był na nim sam numer telefonu, bez dodatkowych adnotacji. Przez jego głowę przebiegła myśl, żeby zadzwonić i sprawdzić, kto jest po drugiej stronie słuchawki. Zdenerwowany zrobił to dopiero wieczorem, lecz rozbawiła go jego własna nieracjonalność, bo dodzwonił się do babci swojej najdroższej.

Autor: Małgorzata

Kropelka wody – 43

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę wędrowców, mieszkańców łąki, a także dawała siłę i moc drzewu. Woda jako życiodajna siła sprawiała, iż wszystko, co się z nią stykało, ożywało… Każda roślina wzrastała, pnąc się wzwyż.

Taka jest oto tajemnica wody.

Autor: Jan Smuga

W mchu i paproci – 15

W mchu i paproci leżała szyszka. Schowała się tam przed słońcem. Jeszcze niedawno jej miejscem był szczyt drzewa, teraz leżała nisko. Gdy była na poprzednim miejscu obserwowała latające ptaki i odczuwała ciepło słońca i powiew wiatru. Na wysokości było cudownie. Czas jednak się zmienił, a szyszka spadła i leżała sobie wśród roślin. Można było się zastanawiać, czy to jakiś smutny upadek, czy też może metafora czasu. Umysł podpowiadał, że wśród mchu i paproci też jest świat, który funkcjonuje całkiem dobrze i przewidywalnie.

Autor:  Adam

Droga początkowo łatwa – 43

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, czujesz siebie innym. Zmienia się twój sposób myślenia, jakbyś wszedł na inny poziom. Wiesz, że możesz więcej. Masz w sobie wiarę o wiele większą, niż wysiłek włożony w pokonanie zmęczenia i swoich słabości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W mchu i paproci – 14

W mchu i paproci leżała kamienna kompozycja przedstawiająca karzełka, monetę, żuka gnojownika i wędkę. Rzeźba powstała na moich oczach. Prawdopodobnie sama stałabym się kamieniem, gdyby mąż nie powstrzymał mnie przed dotknięciem złotej monety, a syn nie przeszkodził mi w dotknięciu rzeźby. Wspomnienie tej kompozycji ciągle kotłuje mi się w głowie. Może wrócić tam i jednak jej dotknąć? Tak skupiłam się na tej rzeźbie, że z wrażenia zapomniałam, że nie mam męża, nie mam również dzieci, więc czemu pamiętam że mąż i syn mnie uratowali? Kiedy sobie o tym przypomniałam, rzeźba przestała zaprzątać moją uwagę. Spokojnie zasnęłam, po raz pierwszy od wielu nocy.

Autor: Ewa Damentka

Mężczyzna spoważniał – 35

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą obserwował swojego wnuka pełnego energii i pasji budowania z klocków Lego różnego rodzaju mostów i budowli. Przyglądał mu się w wielką satysfakcją i radością. Zobaczył w nim potomka, który odziedziczył po nim umiejętności architekta.

„Jak dobrze, że pozwoliłem synowi studiować budownictwo, choć bardzo chciałem, by został architektem, kontynuatorem rodzinnego zawodu” – pomyślał.

Nie trzeba się upierać przy swoim. Budowniczy i architekt. Dwa zawody i dwóch mężczyzn bliskich sobie. Kontynuacja, uzupełnienie i współpraca. Spełnienie i spełnianie. Czy trzeba czegoś więcej?

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wilk przymrużył oczy – 52

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo samotna dziewczynka w lesie, to ogromna nieodpowiedzialność ze strony rodziców. I gratka dla niego. Lubił sytuacje powodujące dreszczyk emocji. Nie spodziewał się, że dziś będzie miał ich w bród. Nagle usłyszał szelest za plecami. Obejrzał się i zobaczył niedźwiedzia. Mógł walczyć lub uciekać. Uciekał w przeciwnym kierunku, niż szła dziewczynka. Pociągnął za sobą niedźwiedzia i zapewnił jej bezpieczeństwo.

Autor: Danuta Majorkiewicz