Droga początkowo łatwa – 46

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, oddychamy balsamicznym górskim powietrzem, które z każdym oddechem oczyszcza umysł i ciało. Doznajemy lekkości i odzyskujemy przestrzeń w sobie. I słyszymy, jak nasze zrelaksowane organy mówią nam: „dziękujemy”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W mchu i paproci – 20

W mchu i paproci leżały krótkie patyczki. Były to drewienka do rozpalania ognia zgubione przez osobę, która je niosła. Owymi drewienkami zajęły się szybciutko mrówki, które zaczęły badać surowiec. Gdy już były pewne, do czego można je wykorzystać w mrowisku, zauważyły olbrzymią postać. Był to człowiek, który szukał swoich drewienek. Z radością włożył je do koszyka, z którego wypadły. Gdy zrobił kilka kroków, zauważył, że na jednym z drewienek chodzi mrówka. Wtedy cofnął się i pozostawił to drewienko razem z mrówką przy mrowisku.

Autor:  Ada

Mężczyzna spoważniał – 38

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą, płynąc łódką, obserwował dwie rzeki. Małą spokojną, bezpieczną, wpadającą do dużej rzeki, szerokiej o bystrym nurcie. Lubił to miejsce. Ów obraz kojarzył mu się z życiem i z pewnym rodzinnym spotkaniem sprzed lat, kiedy to młodzi małżonkowie przechwalali się, co dadzą swoim żonom.

– Ja swojej żonie kupię futro z norek.

– A ja samochód – powiedział drugi.

Na to spokojnym głosem odrzekł trzeci:

– A ja swojej żonie dam spokojne, bezpieczne życie.

Żona owego mężczyzny powiedziała oburzona:

– No wiesz, mogłeś powiedzieć coś innego, a nie, że dasz mi szarą, nudną prozę życia.

Odrzekł:

– Prozę życia owszem, ale piękną, radosną, pełną wspaniałych momentów.

Dziś wspomina tamto spotkanie, patrząc na dwie rzeki. Na tę małą, spokojną, której brzegi są porośnięte wysokimi trawami, a na tafli wody pływają duże liście grążeli. Rzeki, która jest ostoją ryb i ptactwa wszelkiego gatunku. Uosobieniem ciszy, spokoju, bogactwa fauny i flory. A ta duża jest szeroka, z kamienistymi brzegami, zabezpieczonymi przed rwącym nurtem, ale też piękna.

A jaką rzeką ty jesteś? I co wpiszesz w swoje życie?

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kropelka wody – 44

Kropelka wody błyszczała na zielonym listku. Przyciągnęła uwagę nieba, które zauważyło jej samotność. Przysłało na ziemię spokojny wiosenny deszcz. Kropelki, łącząc się ze sobą, spływały strumieniami na ziemię, użyźniając ją. Wokół czuć było zapach wilgoci. Wszystko wzrastało i zieleniło się.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W mchu i paproci – 19

W mchu i paproci leżała mała dziewczynka. To byłam ja, kiedy w dzieciństwie chodziłam z tatą i bratem na spacery do pobliskiego lasu. Mój brat wybierał wspinanie się po drzewach, a ja lubiłam leżeć w miękkim mchu i słuchać o czym szumią paprocie. Ciekawie im się przyglądałam i zastanawiałam się, kiedy zakwitną. Wyobrażałam sobie, jak ich kwiaty mogłyby wyglądać. Kiedy przypominam sobie tę scenę, robi mi się błogo i rozluźniam się. Chyba zacznę sobie to przypominać przed zaśnięciem. Miło by było spędzić całą noc na mchu, pod paprociami, wśród wspaniałych drzew, w lesie skąpanym księżycowym światłem. Dziś zaczynam. A Ty?

Autor: Ewa Damentka

Droga początkowo łatwa – 45

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, siadasz i jesz kanapkę. Posilasz się i idziesz dalej, bo zdobyty szczyt jest jednocześnie końcem jednej i początkiem dalszej drogi. Schodzisz z przełęczy i znów wspinasz się na kolejny szczyt. Górska sinusoida. I już wiesz, że biologiczna czy psychiczna sinusoida jest czymś normalnym. Wznoszenie i opadanie nastroju, po którym znów następuje wznoszenie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W mchu i paproci – 18

W mchu i paproci leżał dorodny złoty talar. Znalazł go biedny wędrowiec. Wziął talara i zastanawiał się, któż mógłby go zgubić oraz czy ten talar jest prawdziwy. Czy to jest mosiądz, czy prawdziwe złoto – a jeśli, to czy cały jest ze złota, czy może jest tylko pokryty na wierzchu odrobiną pozłotki? Wziął tego talara i schował go głęboko na dno swojego plecaka. A następnie się rozejrzał, czy go ktoś nie widział. Postanowił talara zachować sobie na gorszy czas.

dla Wojtka napisał AMK

Mężczyzna spoważniał – 37

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyglądał się swojej żonie. Słowa nieznajomych mężczyzn zdziwiły go. Komentowali jej urodę i zastanawiali, się który pierwszy do niej podejdzie.

Byli małżeństwem od prawie czterdziestu lat. Dawno przestał się jej przyglądać. Teraz jednak uznał, że nadal jej ładna i pełna wdzięku, z którego chyba nie zdaje sobie sprawy.

Podszedł do niej i zaprosił do tańca. Gdy prowadził ją na parkiet, rzucił zwycięskie spojrzenie nieznajomym. Spojrzenie zdobywcy, który z nikim nie będzie dzielił się swoją królową.

Autor: Ewa Damentka

Wilk przymrużył oczy – 53

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo miał pokojową naturę. Przeszkadzały mu przemoc, nienawiść i patrzenie na siebie wilkiem. Więc spokojnie szedł za dziewczynką. Gdy upewnił się, że wyszła z lasu, wrócił do nory.

Autor: Danuta Majorkiewicz