Czerwony samochód – 50

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i jego przyjazd cieszył mieszkańców wiosek i małych miasteczek. Był objazdową biblioteką i czytelnią. Stary „ogórek”, z którego wyjęto część foteli i wstawiono kilka stolików. Można było w nim poczytać i wypić kawę. Wypożyczyć książki. Wracał do tych samych miejsc. Cieszył się zainteresowaniem ludzi. Był starym zabytkowym autobusem, przywracającym wspomnienia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spoważniał – 10

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą czytał dzieło, które miało być zatwierdzone przez niego do wydania. Pan ten był właścicielem wydawnictwa. To on decydował ostatecznie, czy jakaś publikacja zostanie wprowadzona na rynek. Jego pracownicy robili wstępną selekcją, a następnie podrzucali mu co ciekawsze prace różnych autorów. Sam nie byłby w stanie temu wszystkiemu podołać.

dla Janusza napisał AMK

Żabka wskoczyła do stawu – 33

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd już tylko jeden skok dzielił ją od mięciutkiej trawy rosnącej na małej wysepce na środku stawu. Wysepce, która była wymarzonym miejscem do oddawania się romantycznym rozmyślaniom o księciu na białym koniu, który podniesie żabkę z ziemi, czule pocałuje i zamieni ją w księżniczkę. Co prawda pewna stara ropucha mówiła, że to nic godnego uwagi, ale żabki nie przejmowały się jej gderaniem. Każda młoda żaba marzyła o księciu.

Autor: Ewa Damentka

Wilk przymrużył oczy – 47

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo była bardzo odważna. Nie zwracała uwagi na wilka. Na leśnej ścieżce, w promieniach słońca, zaczęła ćwiczyć tai-chi. Wilk z respektem oddalił się.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwony samochód – 49

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i mijał miasta i wsie. Właścicielka lubiła nim jeździć. Dobrze czuła się za kierownicą, swobodna i wolna. Dzięki niemu jeździła po kraju zachwycając się jego pięknem i cieszyła się z coraz większej ilości nowych dróg, na których można było przycisnąć pedał gazu, co sprawiało jej wiele przyjemności.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spoważniał – 8

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyglądał się kobiecie, którą codziennie spotykał w autobusie, w drodze do pracy. Podobała mu się. Każdego dnia coraz bardziej. Miał ochotę do niej zagadać, lecz zastanawiał się, jak zareaguje na obcego mężczyznę. Były to czasy, kiedy ludzi poznawało się w towarzystwie.

Była zaskoczona, gdy się do niej odezwał:

– Nie wiem, jak ci to powiedzieć. Obserwuję cię od dłuższego czasu i bardzo mi się podobasz. Chciałbym, abyś została moją żoną.

Brzmiało to jak żart, ale on mówił poważnie, a ona z powagą odpowiedziała:

– Tak, wiem.

Dwa miesiące później byli małżeństwem. Przez wiele lat, dokąd miałam z nimi kontakt, byli bardzo szczęśliwą parą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żabka wskoczyła do stawu – 32

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd widziała bardzo dokładnie cały akwen. Nad wodą latały komary i małe muszki, na które żabka chciała zapolować. Zbliżał się wieczór, a żabka była już głodna. Przyczaiła się na brzegu i cierpliwie czekała bez ruchu na nieostrożne owady. Wreszcie złapała swoją kolację. Wytrwałość i cierpliwość jak widać popłacają.

Autor: Małgorzata

Raczkujące niemowlę – 49

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło mamę i tatę. Tata wziął malucha za ręce, by zachęcić go do stawania na własnych, chwiejnych nóżkach. Maluch podskakiwał, ciesząc się i wesoło gaworząc.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spoważniał – 7

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą obejrzał się za siebie. „Czego dokonałem przez ten czas? Jakimi drogami szedłem? Co wypadało, a co nie wypadało?”

Dalsze kroki są do przodu. Po to, by zlizywać miód, trzeba czasem mocno ciągnąć linę. Przyroda pomaga. Jej zielony kolor uspokaja, daje refleksję i chęć do dalszego działania.

Dobrze jest czasem przystanąć i zweryfikować. Trzeba szukać rozwiązań i starać się wykorzystywać swoją energię w zgodnym kierunku. Czego słuchać? Może ptaków? Czy słuchać ludzi? Tu pewnie będzie kilka znaków zapytania – co jest kuźnią człowieka? Jego warsztatem?

Myśli, słowa, czyny. To się wiąże z równowagą istnienia, czyli ciałem, duszą i umysłem.

Autor: Adam