Źródło życia – 32

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która tam wysoko tryskała. Podziwianie tego zjawiska mogło oczarować każdego człowieka. Woda co jakiś czas zmieniała barwę. Była jak tęcza, która powodowała, że każdy przeżywał chwile radości.

dla Daniela napisał Sokolik

Młoda kobieta – 260

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali wypełnionej dymem. W środku majaczyła postać muskularnego mężczyzny, który prowadził grupową medytację. Nowo przybyła z uwagą przyglądała się medytującym. Były tam tylko kobiety, które kiwały się z przymkniętymi oczami lub siedziały prosto i patrzyły z zachwytem na przystojnego guru. Kobieta zatrzymała się, mając świadomość, że pora dokonać wyboru – zostać na zewnątrz lub wejść do środka i zostać jedną z wyznawczyń. Zastanowiła się przelotnie, co by zrobiła prawdziwa księżniczka i już wiedziała, znalazła godne wyjście. Przeżyje „romans”, a jednocześnie zachowa cnotę duchową. Usiadła w rogu sali i zobaczyła, jak guru mierzy ją zwycięskim spojrzeniem. Kobieta zignorowała go i zaczęła medytować. Samodzielnie poprowadziła swój trans, odcinając się od jakichkolwiek powiązań z guru i innymi kobietami. Gdy skończyła, zobaczyła, że guru patrzy na nią z namysłem i zastanowieniem. Zakończył trans i zdawało się, że chciał do niej podejść, ale otoczyły go tłumnie kobiety, prosząc, by je pobłogosławił. Skorzystała z tej okazji i wyszła. Doświadczenie ją wzmocniło i pozwoliło poznać siebie. Zdecydowała, że na męża wybierze mężczyznę mniej rzucającego się w oczy. Nie zamierzała dzielić się swoim księciem z innymi kobietami.

Autor: Ewa Damentka

Światła latarni – 59

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Był zadowolony ze swej roli w świecie. Sam ją przecież świadomie wybrał. Sam przyjął funkcję przywracania przyrody do życia, zresztą niezwykle odpowiedzialną. Czerpał z niej radość i siłę.

Autor: Korfanty

Żabka wskoczyła do stawu – 6

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd do mega radości żaby było blisko. Rośliny, woda, słońce, to już jest bardzo dużo. Zjadłoby się też jakąś muszkę, ale trzeba na to trochę zaczekać. Podczas tego oczekiwania żaba pomyślała sobie, że może dobrze by było zjadać też małe rybki. Rozterka minęła w momencie, gdy przelatująca obok mucha została zagarnięta szybkim językiem żaby.

Autor: Adam

Żabka wskoczyła do stawu – 5

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd dobrze widziała turystów idących ścieżką wzdłuż stawu. Zupełnie nie przypominali żab. Nie kumkali, nie skakali, tylko dziwnie poruszali się na dwóch odnóżach. Niektórzy przykładali do twarzy jakieś dziwne przedmioty i wydawali dźwięk: „klik”. A potem znowu „klik”. Żabka pomyślała, że trudno by się było z nimi bawić, ale uznała, że da im szansę. Jeśli wskoczą do wody, to popływa razem z nimi.

dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka

Światła latarni – 58

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Dawał ukojenie drzewom, trawom i wszystkiemu, co żyje. Był wybawieniem po suchych i gorących tygodniach. Wszystko dzięki niemu odżyje.

Autor: Małgorzata

Żabka wskoczyła do stawu – 4

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd był cudowny widok na szuwary dookoła jeziorka, krzewy na brzegu i las, który otulał wszystko swoją różnorodnością. Brzozy delikatnie drżały listeczkami, świerki, tak ciemne zazwyczaj, wypuszczały złote tegoroczne przyrosty pełne żywicznego zapachu. Na wyrębie można było zebrać pędy sosen na uzdrawiający syrop. Mech był świeży i mokry, a gdzieniegdzie złociły się łachy żółtego piasku okolone świeżymi wrzosami. Dla żabki był to wielki świat.

dla Darii napisała Magda z Dachu