Czerwony samochód – 45

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i wnet zatrzymał się. Kobieta siedząca za kierownicą zdziwiona patrzyła na deskę rozdzielczą. „Co się stało?” – pomyślała. Spojrzała na wskaźnik paliwa. Zakochana, szczęśliwa zapomniała zatankować samochód! „Zdarza się” – mruknęła do siebie. Rozejrzała się dookoła i nieopodal zauważyła stację benzynową. Na fotelu obok leżała butelka wody mineralnej. Napiła się z niej, a potem na stacji nalała paliwa. Napoiła samochód i pojechała dalej, szczęśliwa i radosna.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Raczkujące niemowlę – 47

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło na stoliku obok łóżka nieznane przedmioty. Wzbudziły one jego zainteresowanie. Rwało się do ich poznawania. Dotykało, smakowało, badało, by wyrobić sobie własną opinię. Rodzice zapewniali mu bezpieczeństwo. Zachowywali się spokojnie, bez paniki, zachęcając go do zwiedzania mieszkania, co w przyszłości pozwoliło mu łatwiej „odpępowić się” od tych ukochanych osób i poczuć się odrębną istotą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żabka wskoczyła do stawu – 27

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd po krótkiej obserwacji zauważyła kilka swoich koleżanek. Porozmawiały chwilkę i ustaliły, że znajdą odpowiednie miejsce, by się opalać. Wzięły ze sobą zimne trawki, by na nich leżeć, a buzie wystawić do słońca. Gdy już owe kawałki traw się nagrzały, opalanie dobiegło końca. Wtedy żabki popłynęły sobie na obiad.

Autor: Adam

Przyszło nowe – 67

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił. Kobieta lekko szła ścieżką życia, odkąd zrozumiała, że smutek, żal, poczucie winy itp. to „haki”, na których zaczepiało się stare, niechciane. Dziś przytula swoje wewnętrzne dziecko, daje mu to, czego potrzebuje i cieszy się każdą kroplą miłości, którą sama daje i którą dostaje.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwony samochód – 44

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i podążał do celu wyznaczonego przez kierowcę w rytm poleceń nawigacji. Przez szyby samochodu przygrzewało poranne słońce. Z radia płynęła żywiołowa muzyka, a cała rodzina śpiewała wesoło, jadąc na upragnione wakacje.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Za górami za lasami – 63

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło sobie stumetrowe drzewo. Nigdy i nigdzie żadne na Ziemi nie osiągnęło takich rozmiarów. Swoją niezwykłość zawdzięczało ziemi, w której rosło i uczuciu, jakim było obdarzone przez sadzącego. Było jedyne w swoim rodzaju.

Autor: Małgorzata

Żabka wskoczyła do stawu – 25

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd mogła podziwiać staw w całej jego okazałości. Urodziła się tu i wzrastała. Staw był dla niej całym światem – potężnym zbiornikiem wodnym, który karmił, chronił i umożliwiał pływanie w nim oraz leżenie na liściach wodnych lilii. Czegóż chcieć więcej? Żabka bardzo cieszyła się i doceniała to, co ma. Każdego dnia wdrapywała się na liść lilii, by napawać się swoim szczęściem.

Autor: Ewa Damentka

Żabka wskoczyła do stawu – 24

Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd wyskoczyła na murek, z murku na stolik, ze stolika na nogi zaskoczonej księżniczki i wreszcie dała jej całusa, po czym nagle zamieniła się w przystojnego księcia.

Morał z tego taki: Czasem, aby się przemienić potrzebujemy tylko tej jednej jedynej chwili i spotkania, które nas odmieni.

Autor: Jan Smuga