Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale widział tylko swoje odbicie. Szyba była jak lustro. Wyciągał szyję, łudząc się, że jednak coś zobaczy.
– Czemu nie wejdzie pan do środka? – usłyszał za sobą rozbawiony kobiecy głos.
– Tak odważny to ja nie jestem – wyjaśnił.
Gdy zobaczył jej zdziwione spojrzenie, ukłonił się szybko i uciekł.
„No, no” – pomyślała – „pierwszy szczery mężczyzna, jakiego spotkałam”. Pokręciła głową i uśmiechnięta weszła do salonu żon idealnych.
Autor: Ewa Damentka