Turysta przystanął zdziwiony – 36

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale widok przesłaniało wielkie akwarium. Znajdująca się w nim złota rybka podpłynęła do okna i głośno i wyraźnie zapytała, czy mężczyzna chce, by spełniła jego życzenie. Turysta spłoszony odsunął się od szyby, przykucnął i udawał, że poprawia swoje sznurowadła. Wstał i oddalił się szybkim krokiem. Druga złota rybka odezwała się do pierwszej:

– Widzisz prawdę mówili, mamy tu sanatorium i wypoczynek. Ludzie nie zamęczają nas swoimi życzeniami.

Usłyszała to kobieta wychodząca z salonu żon idealnych. Zezłościła się. Usiadła na ławce i w ciągu paru minut gęstym maczkiem zapisała całą kartkę. Podeszła do szyby i powiedziała, że chce, by obie rybki spełniły jej życzenia. Gdy rybki czytały żądania kobiety, turysta powrócił, bo wymyślił już swoje życzenie. Przelotnie zerknął na kartkę i powiedział grzecznie:

– Pani wybaczy, byłem pierwszy.

Popatrzył na zmartwione pyszczki rybek i powiedział:

– Żądam, żebyście już nie spełniały niczyich życzeń i żebyście zadbały o swoje bezpieczeństwo. Chcę cieszyć się waszym widokiem zawsze, kiedy was zobaczę.

Rozzłoszczona kobieta odeszła, a złota rybka zapytała:

– Czemu to zrobiłeś?

– Poznałem kiedyś twoją kuzynkę – odpowiedział. – Nie wykorzystałem swojego życzenia, a kolejna osoba usmażyła tę rybkę i zjadła. Ta kobieta chyba chciała tego samego.

– Tak, miała wiele żądań, a na koniec jedną z nas chciała zjeść w galarecie, a drugą usmażoną.

– Jeśli będzie tak głośno gadać, to ktoś to z pewnością zrobi. Zachowajcie dyskrecję i trzymajcie pyszczki na kłódkę.

– Masz rację – smutno odpowiedziały złote rybki.

Dobrze zapamiętały tę lekcję i podzieliły się nią z innymi rybami, gdy wróciły do oceanu. Od tego czasu ryby mówią tak cichutko, że są dla ludzi niesłyszalne.

Neptun, dowiedziawszy się o tym wydarzeniu, postanowił się odwdzięczyć mężczyźnie i zaprosił go do podwodnego pałacu. Tam wyswatał go z własną córką i wszyscy żyli długo i szczęśliwie. A jeśli jeszcze nie zmarli, to żyją do dziś.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Źródło życia – 16

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która budziła respekt. Źródło życia to legenda, mało kto wierzył, że do niego dotarł. A ci, co uwierzyli, zwykle bali się ingerować w przeznaczenie. Czy mieli rację? Nie wiem…

Autor: Ewa Damentka

Światła latarni – 51

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Z kałuży wyjrzała żaba zauroczona deszczem i światłami latarni. Przejrzała się w swojej kałuży i spodobała się sobie w nowym wydaniu. Rozświetlona zieleń mieniąca się kolorami tęczy. Uznała, że na nadchodzący sezon modne są kolorowe plamy, więc siedziała na brzegu kałuży i wesoło wołała: „rrre, rrre, rrre”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 255

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do wnętrza. Dostrzegła kilkanaście ładnych dziewcząt, które zajęte były sobą. Wzajemnie chwaliły swoje stroje. Wzory i motywy na sukienkach żyły własnym życiem. Kolibry na sukience jednej z dziewczyn fruwały, zmieniając kwiatki, na których siedziały. Serduszka na sukience drugiej oddychały, robiąc się na przemian bardzo czerwone lub różowe. Z kolei ma innej sukience skakały radośnie małe pajacyki. Dziewczyna przyglądała się z zainteresowanie strojom różnych śliczności.

Autor: AMK

Źródło życia – 15

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która była zimna i bardzo smaczna. Taka woda gasi pragnienie i przynosi radość. Człowiek ukojony taką cieczą zaczyna wierzyć w przyrodę. Przyroda jest naturalnym otoczeniem człowieka. Woda tej natury może wypełnić nas od środka.

dla Daniela napisał Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 35

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale obudził się. Po kuchni krzątała się żona. W mieszkaniu roznosił się cudowny zapach kawy. Na stole czekało smakowite śniadanie. Wstał więc i znienacka przywitał żonę całusem na dzień dobry.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Światła latarni – 50

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Jak dobrze ubrać się w płaszcz przeciwdeszczowy i kalosze. Wziąć kolorowy parasol i wyjść z domu w deszcz. Oddychać pełną piersią świeżym powietrzem i wsłuchiwać się w kropelkową muzykę, zaspakajając dziecinne pragnienia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Za górami za lasami – 53

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło drzewo silne i zdrowe. Emanujące dobrą energią. Na ziemię spadały jego owoce. Ich nasiona ukorzeniały się i wzrastały nowe drzewa, silne i zdrowe. Po latach powstał las, do którego z chęcią przychodzili ludzie i spacerowali. Wracali do domów naładowani dobrą energią, która rozprzestrzeniała się na wszystkich, z którymi byli w kontakcie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Źródło życia – 13

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która potrafiła odwracać czas. Ludzie, którzy jej skosztowali, młodnieli, przypominając sobie swoje postawy, wybory, a przede wszystkim intencje, jakimi się kierowali w życiu. Następnie w ciągu kilku chwil wracali do swojego normalnego wieku. Niektórzy z nich wyglądali i zachowywali się tak samo, jak przed napiciem się tej wody. Inni wyglądali znacznie gorzej, jakby wiek odcisnął na nich głębokie piętno. Tylko nieliczni świecili własnym blaskiem i robili wrażenie młodszych i zdrowszych. Nikt nie wiedział, czemu takie procesy zachodziły. Zwierzęta były bezpieczne, tylko ludzie mogli się zmieniać, pod warunkiem, że pili wodę dopiero co zaczerpniętą ze źródła. Legendy o tej wodzie przyciągały śmiałków i odstraszały wątpiących, jednak co roku przynajmniej kilka osób odważało się odwiedzić to źródło.

Autor: Ewa Damentka