Stary archiwista – 51

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył archiwalne półki. Na nich całe mnóstwo skoroszytów pełnych dokumentów. Postanowił je stopniowo badać. Uprzątnąć chaos, jaki tam panował. Zrozumiał, że archiwista jest zawodem przyszłości. Lęk przed utratą pracy minął.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Słońce wyszło zza chmur – 26

Słońce wyszło zza chmur i umożliwiło pracę w polu. Do zasiewów, czy też zbiorów, wskazana jest dobra pogoda. Aby jednak wegetacja postępowała, konieczny jest deszcz. Gdy jest deszcz i niepogoda, to turyści się krzywią, ale rośliny rosną. Jest to zaskakujące, jak różne i całkiem przeciwne kryteria są dobre dla różnych sposobów patrzenia i odczuwania.

Autor: Adam

Stary archiwista – 50

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył wnętrze serca pełnego emocji z przeszłości. Już wiedział, skąd wzięły się ciężary w jego sercu, obkurczone oskrzela, ciężki oddech i tak mało sił życiowych. Podjął decyzję. Z zapałem wziął się do pracy nad sobą. Odnajdywał emocję po emocji. Zgadzał się na każdą z nich i akceptował. Zmniejszał ich wagę. Czuł się coraz lepiej, aż przyszło uzdrowienie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Drewniana łódka – 59

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce mógł zagrozić jej bezpieczeństwu. Duża łódź motorowa przepłynęła koło drewnianej łódki, pozostawiając za sobą duże fale, lecz wędkarz płynący nią wykazał się wiedzą i trzeźwością umysłu, ustawiając łódkę dziobem do fal. Dzięki temu uratował ją przed zatonięciem.

Autor: Danuta Majorkiewicz