Harfistka delikatnie – 62

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do kryjówki pod podłogą, w której zamieszkiwała sierotka Marysia i siedmiu krasnoludków. Marysia wydoroślała i nie była już sierotką, lecz królową dobrze zarządzającą krasnoludkowym królestwem. A dla zjednoczenia mieszkańców swojej krainy od czasu do czasu organizowała koncerty, na które przychodziły rzesze jej poddanych oraz mieszkańców sąsiednich królestw.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Równomierny stukot pociągu – 3

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale dwóch chłopców grało w karty. Siedząca obok dziewczynka przyglądała się im z zainteresowaniem. Mama chłopców szturchnęła jednego z nich i znaczącym ruchem głowy wskazała dziewczynkę. Chłopczyk cicho westchnął i szturchnął swojego brata, pokazując na mamę. Obydwaj mieli smutne minki, ale przerwali grę i grzecznie zapytali dziewczynkę, czy zechciałaby do nich dołączyć. Ich uprzejmość została szybko nagrodzona, bo mama dziewczynki poczęstowała ich prawdziwymi frykasami. Dawno nie jedli takich pyszności. Rozpogodzone dzieci grały, rodzice rozmawiali, a pociąg jechał dalej…

Autor: Ewa Damentka

Drewniana łódka – 62

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce wszyscy miłośnicy wędkarstwa i sportów wodnych pospływali do portu, zapewniając sobie bezpieczeństwo i dobry wspólny czas przy ognisku. Wszyscy chwalili się swoimi osiągnięciami wędkarskimi i sportowymi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Słońce wyszło zza chmur – 29

Słońce wyszło zza chmur i one jak niepyszne zaczęły się rozwiewać. Wkrótce nie było po nich śladu i słońce niepodzielnie panowało na niebieskim bezchmurnym niebie. Uważnie przyglądało się ziemi i jej mieszkańcom. Lubiło to robić i mocno świeciło, by ludzie mogli lepiej pracować, spacerować, bawić się. Gdy uznało, że zmęczyło Ziemię swoim blaskiem, przywołało chmury i znowu się za nie schowało. I tak bawiło się z nami przez cały dzień.

Autor: Ewa Damentka

W samo południe – 60

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Zraniona zatrzasnęła drzwi swojego serca, choć w środku mieszkało pragnienie, by dawać siebie i zachwycać się wszystkim co piękne. Na szczęście każdy ciepły promień ludzkiej życzliwość i akceptacji leczył i otwierał jej serce.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Słońce wyszło zza chmur – 28

Słońce wyszło zza chmur po deszczowych dniach i ogrzewało ziemię. Wszystko dookoła rozkwitało. Drzewa, krzewy i kwiaty. Ludzie zdejmowali ciepłe ubrania. Odczuwali radość i lekkość.

Na jednym z kwiatów siedział kolorowy motyl. Roślina uginała się z wdziękiem, kołysząc go. Całą sytuację obserwował zmęczony mężczyzna powracający po pracy do domu. Wdzięk i lekkość motyla opanowała jego ciało. Radosny i rozluźniony poszedł dalej, ciesząc się i obserwując chmury, które przeganiał wiatr. Po powrocie do domu wziął swój tajemny zeszyt i napisał w nim opowiadanie o wiośnie.

dla Pawła napisała Danuta Majorkiewicz