Słońce wyszło zza chmur, rozejrzało się dookoła, przeciągnęło się leniwie i powiedziało: „Może później”. Nakryło się chmurami i poszło spać dalej.
dla Pawła napisał Spacerowicz
ćwiczenia literackie
Słońce wyszło zza chmur, rozejrzało się dookoła, przeciągnęło się leniwie i powiedziało: „Może później”. Nakryło się chmurami i poszło spać dalej.
dla Pawła napisał Spacerowicz
Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do kuchni, gdzie dwie gospodynie, teściowa z synową, współgrając ze sobą i współpracując, przygotowywały potrawy na święta, które już pukały do drzwi. A że muzyka łagodzi obyczaje, panowie przychodzili do kuchni, żeby pozmywać naczynia.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale podróżowało kilka osób. Kilometr mijał za kilometrem, a w końcu pociąg dotarł do miejsca docelowego. Wszyscy pasażerowie wysiedli, obsługa natomiast przygotowywała pociąg do podróży powrotnej. Może to dziwne, ale ten sam pociąg kojarzy ludzi w różny sposób. Jedni pracują, podróżując pociągiem, inni jadą do pracy lub z niej wracają, albo jadą na wakacje, a jeszcze inni jadą w sobie tylko znanych celach.
Autor: Adam
Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka podniosła się wysoko z falami i opadła. Była dziurawa.
Autor: Andrzej
Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale jechała dziewczyna, chłopak i ksiądz. Dziewczyna miała taką samą gazetę jak ksiądz. W pewnej chwili pyta chłopca: „część ciała kobiety. Zaczyna się na »p«, kończy na »a«, ma pięć liter”. Chłopak odpowiada „pięta”. Ksiądz, czerwieniejąc, się zapytał: „czy mają państwo gumkę do ścierania?”.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Słońce wyszło zza chmur i swym porannym srebrnym blaskiem otuliło ziemię. Nieskromnie zaglądało do okien. Rozświetlało zakątki mieszkań i serc. Budowało ciepłe emocje, pragnienia, marzenia, a z nimi wyznaczało w umysłach drogi do celu.
Autor: Danuta Majorkiewicz
W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament…
On pełen pragnień jak rozgrzana pustynia. Obok leżała świeżo poślubiona żona jak kostka lodu, po traumie z dzieciństwa. Piękna, wyjątkowa.
Zaczął rozmowę. Mówił, co do niej czuje. Czego pragnie i jak bardzo chce jej pomóc. Jego zainteresowanie i ciepłe podejście pomogło jej się otworzyć. Wypowiedziała swój ból i cierpienie. Zrozumiał jej pozorną oziębłość.
Odtąd dwie drogi – jego i jej – zostały połączone. Wspierają się, podążają jedną wspólną ścieżką na szczyty szczęścia, odkrywając swoją wyjątkowość.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale grupa znajomych planowała, co i w jakiej kolejności zrobią, jak dojadą na miejsce. Mieli tydzień urlopu. Zamierzali go dobrze wykorzystać i wspaniale bawić się we własnym towarzystwie.
Autor: Ewa Damentka
Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce utworzyło się wielkie rozlewisko. Bobry powychodziły ze swych żeremi i baraszkowały wesoło. Cieszyły się obfitością wody i możliwością cudownej kąpieli w blasku księżyca.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale wszyscy spali. Po sprawdzeni biletów spała już tylko połowa. Połowa, czyli dorośli. Dzieci zaczęły się przekrzykiwać, bo każde z nich miało inny pomysł na zabawę w pociągu.
Autor: Adam