Równomierny stukot pociągu – 19

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale kilka osób rozmawiało. W związku z tym, że zaczynały się ferie, zmęczenie szkołą i radość z wyjazdu były duże. Dzieci rozmawiały o tym, co chciałyby przeżyć podczas czasu wolnego, a rodzice jednocześnie w myślach to korygowali, by ferie były jednocześnie ciekawe i bezpieczne.

Autor: Adam

Słońce wyszło zza chmur – 37

Słońce wyszło zza chmur i uśmiechnęłam się, bo jego światło rozwiało moje drobne smuteczki. Rozejrzałam się dookoła i poszłam na spacer. Zobaczyłam piękny widok, więc namalowałam go. Potem oprawiłam ten rysunek i powiesiłam na ścianie swojego pokoju. Mimo, że nie namalowałam na nim słońca, to obrazek poprawia mi nastrój zawsze, gdy na niego patrzę.

Autor: Ewa Damentka

W samo południe – 64

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Było wielu, którzy zazdrościli jej wyjątkowości, tracąc niepotrzebnie energię. A kostka lodu z wielką mądrością, spokojem i cierpliwością uświadamiała im ich własne cechy i walory, które czyniły ich wyjątkowymi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Równomierny stukot pociągu – 17

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale było bardzo cicho. Pasażerowie poddali się sennemu rytmowi i przysypiali. Co jakiś czas, gdy pociąg przystawał, ktoś podnosił głowę i rozglądał się zamglonym wzrokiem, szukając nazwy stacji. Potem uspokojony spał dalej. Stukot pociągu brzmiał jak najsłodsza kołysanka.

Autor: Ewa Damentka

Drewniana łódka – 69

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce wspomniana łódź z piaszczystej plaży przeniosła się na głębszą wodę, nadal pozostając przymocowana do pala. Przypływ był łagodny, gdyż poziom wody powoli osiągał parametry stanu, jaki istniał przed suszą.

Autor: AMK

Równomierny stukot pociągu – 16

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale było cicho. Wtem otworzyły się drzwi i do środka wszedł uśmiechnięty mężczyzna. Radosnym głosem powiedział głośno „dzień dobry”. Wszyscy pasażerowie się ocknęli. Ich twarze pojaśniały i rozweseliły się. Mężczyzna usiadł na wolnym miejscu. Popatrzył po wszystkich i panią siedzącą na przeciw spytał, dokąd jedzie. Po paru minutach cały przedział rozbrzmiewał życzliwą rozmową wszystkich pasażerów. Rozmową o sile pragnień i marzeń, które się spełniają. Radości z osiąganych celów, która jest wpisywana w budowanie kolejnych marzeń, budowanie wiary w siebie i wewnętrznej mocy.

dla Janusza napisała: Danuta Majorkiewicz