Mróz malował – 57

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz na promienie zimowego słońca, które rozpuszcza podobne ornamenty. Zobaczyć pierwsze oznaki wiosny, krokusy i przebiśniegi przebijające się przez śnieg i poczuć świeżość i radość wiosny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Harfistka delikatnie – 59

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również z muszli koncertowej do najdalszych zakątków parku obsadzonego krzewami róż. Przepiękne dźwięki cotygodniowych koncertów wpływały na obfite kwitnienie różanych krzewów i na zdrowienie kuracjuszy spacerujących po uzdrowiskowym parku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Cicha noc – 37

Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję…

Stary pisarz kolejny dzień siedział nad początkiem tego opowiadania. Przygniatało go poczucie odpowiedzialności i wewnętrzny przymus, by każdy kolejny tekst był lepszy od poprzedniego.

Jego opowiadania były prawdziwymi perełkami. Niestety czytelnicy długo musieli czekać na kolejne. Przerwy wydłużały się bardzo i nikt nie wiedział, że pisarz całe dnie przesiaduje nad kolejnymi zdaniami. I całe dnie nie zapisuje nawet jednego słowa

Tylko jego żona widziała, co się z nim dzieje. Przynosiła do jego pokoju kolejne imbryczki z pachnącą herbatą, siadała w kąciku i udawała, że drzemie. W rzeczywistości modliła się, by wena znowu spłynęła na jej dumnego męża.

Mąż z kolei udawał, że tego nie widzi, ale zwykle po jakimś czasie jego harde serce miękło. Wtedy szeptał czule: „dziękuję kochanie” i chwilę potem pisał, pisał, pisał…

Autor: Ewa Damentka

Mróz malował – 56

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i sprawdzić na termometrze temperaturę, aby ubrać się odpowiednio do pogody i zachować dobre zdrowie przez zimowy czas.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W samo południe – 57

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Przez pustynię szedł samotny wędrowiec szukający własnej oazy. Spostrzegł kostkę lodu. Wziął ją do ręki, potarł nią spocone czoło. Roztopione ciepłem dłoni krople wody spływały po twarzy, orzeźwiały i dodawały otuchy. Wędrowiec szedł dalej, aż znalazł swoją oazę w sobie samym.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Cicha noc – 36

Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję. Jeżeli muzyka niesie nadzieję, to czym przewożona jest wiara i miłość? Są to trzy bardzo ważne wartości, ale czy umiemy je uaktywniać?

Nadzieja brzmi nawet pospolicie. Wiara – teologicznie. Miłość – wielowątkowo.

Jakiego natomiast stwierdzenia można by było użyć na połączenie w jedno tych trzech zwrotów?

Autor: Adam