Stary archiwista – 49

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył tajną część swego archiwum, gdzie mógł znaleźć prawdziwe sekrety… Im dalej je poznawał, tym bardziej zmieniał swój pogląd na świat i ludzi…

Morał z tego taki: ważne jest jeszcze tylko co, czego nie znamy…

Autor: Jan Smuga

Harfistka delikatnie – 60

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do pobliskiego oddziału psychoterapii, w którym leczono pacjentów muzyką. Delikatne muzyczne dźwięki wpływały kojąco na ich emocje. Emocje stawały się gładkie, jakby uczesane. Myśli się układały i prostowały, a pacjenci doznawali stanu odprężenia i upragnionej lekkości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Słońce wyszło zza chmur – 23

Słońce wyszło zza chmur i przyglądało się ludziom, którzy brali urlopy i wyjeżdżali na zasłużony odpoczynek – w góry, nad morze i jeziora. Pociągi zapełnione urlopowiczami przemierzały setki kilometrów, stukając radośnie kołami po torach. Na drogi wyjeżdżało coraz więcej samochodów mieniących się różnymi kolorami w promieniach słońca. Przemieszczały się wzdłuż i wszerz kraju. A słońce cieszyło się, że sprawiło ludziom tyle radości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Słońce wyszło zza chmur – 22

Słońce wyszło zza chmur i oświetliło drzewo bzu. Był maj, więc bez pachniał wspaniale. Taki naturalny zapach, który większości się podoba. Majowe są też mlecze. Dzieci zauważają, że z żółtego kwiatku robi się biały dmuchawiec. Dorośli natomiast mogą docenić walory zdrowotne tego kwiatu, po jego odpowiednim przetworzeniu.

Autor: Adam

Mróz malował – 58

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Tak właśnie bawiły się dzieci na feriach zimowych w mroźny dzień, po powrocie z rodzicami z Krupówek. Wspólny wyjazd był znakomitym pomysłem.

Autor: Małgorzata

W samo południe – 58

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament.

Pewnie podobnie wyglądałaby w mieście. Miasto jest jak pustynia. Mrowie ludzi, jak ziarenek piasku, i ona, samotna kostka lodu. Tak bardzo pragnąca, by ktoś ją docenił. Zauważył jej wartość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Słońce wyszło zza chmur – 21

Słońce wyszło zza chmur i uśmiechnęło się do staruszki, która wyszła do parku na swój codzienny spacer. Robiła to od wielu lat. Słońce miało nadzieję, że jeszcze wiele lat będzie ją w tym parku oglądać. Mrugnęło do niej, pogładziło jej siwe włosy swoimi promieniami i zaczęło przyglądać się innym ludziom, drzewom i całemu miastu.

Autor: Ewa Damentka

Drewniana łódka – 57

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce dał łodzi możliwość wpłynięcia głęboko do laguny…

Gdy tylko osiadła na mieliźnie, wyskoczyła z niej para młodych podróżników i urzekła się pięknem otaczającej ich przyrody…

Byli tak szczęśliwi i zachwyceni, że zapomnieli momentalnie o swojej długiej podróży.

Morał z tego taki: Trzeba umieć się cieszyć tym, co daje los.

Autor: Jan Smuga